Nie zaczęło się od sprzedaży nieruchomości.
Zaczęło się od ludzi.
Od rozmów z właścicielami, którzy dzwonili z Niemiec, Irlandii, USA czy Włoch i mówili:
„Mamy w Polsce dom… i nie wiemy, co z nim zrobić”.
Za tym zdaniem prawie zawsze była historia.
Czasem o odwadze wyjazdu.
Czasem o chorobie w rodzinie.
Czasem o spadku po rodzicach.
Czasem o życiu, które potoczyło się inaczej, niż planowali.
I bardzo szybko zrozumieliśmy jedną rzecz — nieruchomości nigdy nie są tylko nieruchomościami.
Dom to emocje zapisane w murach
Każdy dom był kiedyś planem na przyszłość.
Budowany latami.
Wykańczany wieczorami.
Kupowany „na całe życie”.
A potem życie napisało inny scenariusz.
Lata 80., 90., początek 2000 — setki tysięcy Polaków wyjechało za granicę.
Ze Śląska – szczególnie dużo.
Za pracą. Za bezpieczeństwem. Za przyszłością dla dzieci.
I bardzo często zostawiali tu:
- dom rodzinny
- mieszkanie po dziadkach
- działkę, którą mieli kiedyś zabudować
Dziś w Polsce mamy około 1,8 miliona pustych mieszkań i domów.
Nie wszystkie należą do emigrantów.
Ale ogromna część to właśnie historie zatrzymane w czasie.
Moment, w którym właściciel mówi: „Chyba trzeba sprzedać”
Ten moment prawie nigdy nie jest łatwy.
Bo to oznacza:
- zamknięcie pewnego etapu
- pożegnanie z miejscem dzieciństwa
- decyzję, która dojrzewała latami
I właśnie wtedy pojawiamy się my.
Nie jako „sprzedający”.
Tylko jako ktoś, kto bierze odpowiedzialność za całą drogę.
Nasza filozofia: każda nieruchomość zasługuje na nowe życie
Nie wierzymy w sprzedaż „byle szybciej”.
Nie wierzymy w sprzedaż „byle komu”.
Wierzymy, że:
➡ właściciel musi być bezpieczny
➡ cena musi być realnie rynkowa
➡ proces musi być spokojny i uporządkowany
Bo wiemy, ile kosztowało stworzenie tego miejsca.
Czasem pomagamy sprzedać. Czasem – najpierw uporządkować życie
Sprzedaż nieruchomości osób mieszkających za granicą bardzo rzadko jest tylko podpisaniem aktu notarialnego.
Często najpierw trzeba:
- uporządkować spadek
- wyjaśnić zapisy w księdze wieczystej
- rozwiązać sprawy współwłasności
- wyprostować dokumentację budowlaną
- wyjść z zadłużenia
- uporządkować sprawy rodzinne
My wchodzimy w ten proces razem z właścicielem. Krok po kroku.
Dyskrecja to nie usługa. To standard.
Czasem sprzedaż musi pozostać między nami a właścicielem.
Bo:
- rodzina nie powinna wiedzieć
- sąsiedzi nie powinni wiedzieć
- rynek nie powinien wiedzieć
I to jest w porządku.
Działamy dokładnie tak, jak życzy sobie właściciel.
Prawda, o której rzadko się mówi
Bardzo często pierwszymi „kupującymi” są:
- sąsiedzi
- znajomi
- dalsza rodzina
I bardzo często cena, którą proponują, nie ma nic wspólnego z rynkiem.
Mieliśmy sytuację, gdzie właściciele byli pod ogromną presją sprzedaży za 900 000 zł.
Po profesjonalnym procesie sprzedaży nieruchomość została sprzedana za 2,4 mln zł.
To nie był przypadek.
To był efekt strategii, rynku i negocjacji.
Dlaczego to dla nas ważne
Bo widzimy, co dzieje się potem.
Dom, który stał pusty:
➡ znowu świeci światłem wieczorem
➡ znowu ktoś sadzi kwiaty przed wejściem
➡ znowu ktoś robi tam święta
A właściciel:
➡ spłaca zobowiązania
➡ kupuje dom tam, gdzie naprawdę żyje
➡ odzyskuje spokój
Często osoby starsze, które mają kilka nieruchomości, dzięki sprzedaży zaczynają naprawdę spokojnie żyć finansowo.
Sprzedaż może być całkowicie zdalna
Dziś odległość nie jest problemem.
Możemy przeprowadzić proces:
- zdalnie
- na pełnomocnictwie
- bez konieczności przyjazdu do Polski
Właściciel ma kontrolę. My bierzemy odpowiedzialność operacyjną.
Najważniejsze: człowiek
Sprzedaż nieruchomości bardzo często dotyka emocji.
Dlatego działamy:
- spokojnie
- transparentnie
- z empatią
I jeśli ktoś chce – zawsze może porozmawiać z naszymi klientami.
Nie obiecujemy jakości. My ją pokazujemy.
Nasza misja
Przywracać życie nieruchomościom.
Chronić interes właścicieli.
Dawać poczucie bezpieczeństwa ludziom, którzy często są tysiące kilometrów od swojego majątku.
Bo dom to nie tylko adres.
To fragment czyjegoś życia
Zostaw komentarz